• Wpisów: 480
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 09:55
  • Licznik odwiedzin: 55 542 / 2380 dni
 
iga16
 

*Śmiech przez łzy.*

Aby znać człowieka, wys­tar­czy poz­nać sa­mego siebie; aby poz­nać ludzi, trze­ba żyć pośród nich.



Taki mały trójkącik <3
__________________________________________________

Nie mam pojęcia o czym pisać.
To co czuje nie jest takie proste. Gubię się w rzeczywistości, jednak jeszcze są ludzie, którzy mnie trzymają na duchu. I wiem, ze nie pozwolą mi się poddać...

Wczoraj w nocy włączyłam telewizję, nie mogłam spać. I akurat leciał film o takim człowieku, który pomagał innym ludziom potrzebującym w afryce i sam zaraził się choroba AIDS. Na tą chorobę się nie umiera, umiera się na inne choroby powikłane przez nią. Odtrącili go najbliżsi, najważniejsi...Był księdzem, kiedy dowiedział się, ze jest ciężko chory wstąpił do klasztoru i tam mieszkał. Załamał się, poddał i nie widział sensu życia. Nie raz próbował odebrać sobie życie, zwątpił w boga, przestał się modlić...
W nocy uciekł z klasztoru. Padał deszcz i potrącił go samochód. Ci ludzie bardzo się przestraszyli zabrali go ze sobą do hotelu. Bardzo się o niego bali. Zaprosili go na kolacje, jednak on nie przyszedł. Później było in obojętne co z nim się dzieje bo byli najebani. Jednak jedna dziewczyna, która także była chora weszła do jego pokoju i okazało się, ze próbował pociąć sobie żyły. Pomogła mu. Ścisnęła i zaczęła rozmawiać...
On odstawił swoje leki. Popełnił ogromny błąd, ale jednak nie było aż tak źle.
Później okazało się, że ona jest chora na depresję. Długo z nią rozmawiał i zrozumiała błędy. Było ciężko. Jeden gościu płakał, ze odwołali koncert, na które załatwił bilety. (I było pokazane, ze on płacze bo nie idzie z ukochaną na koncert, a dziewczyna, która ma depresje i on, który jest chory na AIDS nie...) Między czasie było wiele innych wydarzeń.
Ci ludzie dowiedzieli się, że jest on księdzem. Dowiedzieli się, ze ten człowiek, który miał dać koncert jest  jego przyjacielem itp...
W końcu po długich rozmowach ze swoim najlepszym przyjacielem i zobaczeniu nawróconych/uleczonych dzieci przez niego zrozumiał , ze musi wrócić do normalnego życia. Wrócić do tego co robił przed chorobą. Wrócić do kościoła. Nie poddać się.!!
Powrócił do swojego wcześniejszego, ładnego wyglądu, doznał pozytywnej energii. Udzielił dziecku pary, którą uratował z narkomanii chrztu. Zorganizował koncert swojego przyjaciela. I zaczął żyć od nowa. Choroba nie była żadna przeszkodą. Nawet jego matka powróciła dumna z niego i już nie wstydziła się tej jego choroby...

Niestety nie pamiętam tytułu filmu. Pewnie większość z was tego nie przeczytała, no ale cóż...

Po tym filmie każdy by zrozumiał, ze my 'ludzie bez problemowi' płaczemy z błahych powodów, a inni maja na prawdę ogromne i duszą to w sobie, tak jakby było wszystko ok.

_______________________

Miłego dnia :)
Wasza Princessa.♥
.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego